14.06.2011, OŚWIADCZENIE WITEBSK "Słowiański Bazar"
Dostałem propozycję pracy w międzynarodowym jury na festiwalu"Słowiański Bazar" w Witebsku na Białorusi. Jeszcze przed zamknięciem
Andrzeja Poczobuta i ostatnimi, bezwzględnymi akcjami przeciwko
opozycjonistom białoruskim. Byłem tam kiedyś - mili ludzie, dobrzy
artyści z byłej Radziecji, sute bankiety , dobre pieniądze , wielki
festiwal. Zrezygnowałem , bo nie chcę udawać, po politykiersku, że są
cele wyższe, że nie obchodzi mnie los Andrzeja Poczobuta,
opozycjonistów białoruskich zamykanych i torturowanych w więzieniach i
zwykłych ludzi, cierpiących wszelkie niedostatki. Chodzi mi też o
postawę Polaków, nieobojętność. Tak niedawno sami to przeżywaliśmy.
Napisałem do Nich prosty list, życzę im odwagi i nadziei, obawiam się,
że jeszcze wielu ludzi straci tam zdrowie i życie. Nie przesadzam.
DRODZY ORGANIZATORZY I ARTYŚCI
FESTIWALU "SŁOWIAŃSKI BAZAR" w WITEBSKU :
Dziękuję pięknie za zaproszenie do pracy w miedzynarodowym jury - to
dla mnie zaszczyt i wielka przyjemność. Bardzo szanuję wasze talenty i
pracę, wasze starania o poziom artystyczny - wiem, bo byłem przecież
u Was, lubię Was szczerze i marzę o przyjeździe do Was, ale...Przyszły
ciężkie czasy dla wszystkich Białorusinów i dla Polaków żyjących wśród
Was . Czujecie to w codziennym życiu, czują to ci , którzy są w
więzieniu , jak Andrzej Poczobut i wielu waszych Rodaków. Nie mogę
udawać, że mnie to nie obchodzi, zarabiać , bawić się i pić
szampanskoje, kiedy inni ,na naszych oczach, są prześladowani i
cierpią. Wybaczcie - nie będzie mnie na festiwalu, ale kiedyś
przyjadę z wielką radością , żeby cieszyć się Waszą wolnością - to
nieuniknione !
Życzę Wam odwagi i nadziei
Wasz Mieczysław Szcześniak.
