wywiady i prasa

20.11.2015, Portal Wyspa.fm

-Kto był prowokatorem nagrania albumu - Ty czy Krzysztof?

Zaprosiłem Krzysztofa trio do  wykonania kilku hitów na koncercie dedykowanym Radiu Luxemburg, zagraliśmy Beatles'ów , Bowie'go, Bucharach'a. Spodobało się i nam i publiczności. Chęci na więcej nabrawszy - jęliśmy z Krzysiem wybierać pieśni, kierując się przede interesującymi kompozycjami , tekstami, albo pomysłami na własne interpretację. Krzysiek zadzwonił , że jest studio pod koniec roku , na co ja, że jasne, wchodzimy. Fajnie grać ze świetnymi muzykami, więc przygoda i radocha. I standardy , i standart.


-Ten rok obrodził w mnóstwo albumów z coverami (m.in. Andrzeja Piasecznego czy Diany Krall). Potwierdzasz, że lubimy te piosenki, które już znamy?
Jasne, Mamoń mieszka w nas ( śmiech). Jeśli jest dobry i własny pomysł na inerpretację - należy opowiadać  wciąż i pięknie.
Korzystając z rady mądrzejszych : to, czego odbiorcy jeszcze nie słyszeli - to nasza własna historia, opowieść.


-Coverowanie takich legend jak The Beatles, Rolling Stones czy Erika Claptona to spore ryzyko. Nie obawialiście się linczu ze strony fanów?

Mówisz o przywiązaniu do wykonań ?  
Z pełnym szacunkiem do pierwowzorów - ludzkość grywa evergreen'y od setek lat np. cover'y operowe, symfoniczne, jazzowe, etniczne i bardziej rozrywkowe. To po prostu muzyka i opowiadania , które należy przetwarzać w poszukiwaniu piękna , dobra i prawdy. Miałem pomysł na wyciągnięcie z tekstów paru ważnych spraw, dzięki wrażliwym aranżacjom Herdzina , wyłuszczyliśmy je  z przyjemnością i radością  odkrywców i bajarzy. 


-Poza znanymi wszystkim klasykami jak Imagine Lennona czy Tears In Heaven Claptona, jest parę rzeczy nieoczywistych, jak "This Is Not America" Bowie'go. Coś łączy te wszystkie utwory?

Bowie jest współtwórcą, bo niezwykła ta pieśń jest piękną kompozycją Pat'a Metheny'ego, mającą piętno brzmienia jego bandu. Muzyka i tekst decydowały , to był wspólny mianownik. Pieśń i wykonanie Claptona jest ikoną. chciałem bardzo tę historię opowiedzieć, też kogoś straciłem. Mam inną ekspresję, żeby było autentycznie - daliśmy naszej interpretacji formę gospelową, inne metrum. I zdecydowaliśmy o tym w studio, bo nagrywaliśmy - jak nasze pierwowzory - na żywo.


-Wasze aranże są bardzo surowe w brzmieniu. Nie chcieliście zaszaleć i odpalić żadnego fajerwerku?

To bardzo świadomy zabieg. Podarować przestrzeń i czas , interpretując często "gęste" formy żródeł.  Szacunek dla każdego dźwięku, pauzy , słowa, barwy, ciszy. Taki zabieg bardziej skupia uwagę i inspiruje do świeżego spojrzenia na znane hity. 
Poza tym , to wielkie wyzwanie dla wyedukowanych i doświadczonych muzyków, wybiera się tylko najważniejsze.


-Prostota tych utworów każe mi przypuszczać, że niedługo nad nimi pracowaliście - prawda czy fałsz?

To też świadome. Nie chcieliśmy obciążać nagrań pokusą pójścia wytartymi ścieżynami. Zostawiliśmy sobie miejsce na element improwizacjii radosnej niespodzianki. Z takimi wirtuozami można doświadczać radochy muzykowania, koncypowania , interpretacji i improwizowania. Prostota, która gra - jest zawsze najtrudniej osiągalna. Cała sztuka dąży do esencji, punktu - to niezwykłe doświadczenie.


-Będziecie prezentować ten materiał na koncertach? Bo z ochotą bym was posłuchał.

Jasne! już zaczęliśmy . Mamy  koncerty zabukowane do marca , szczegóły na naszych stronach. Zapraszamy,- przybywaj, pobawimy się razem tymi opowiadaniami , na każdym koncercie jest inaczej. Do spotkania !

powrót